36 lat czekali na ten triumf na MŚ! Wejście smoka z ławki
Austria wróciła na mundial po 28 latach przerwy, a do meczu z Jordanią przystępowała jako wyraźny faworyt. Drużyna Ralfa Rangnicka przyjechała do USA z jedną z najbardziej doświadczonych kadr w swojej historii, licząc na udany start w grupie J. Miała ochotę na pierwszą mundialową wygraną od 1990 r., gdy pokonała 2:1 USA.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Z kolei dla Jordanii sam udział w turnieju jest wydarzeniem historycznym – ekipa Jamala Sellamiego debiutuje bowiem na mistrzostwach świata i już sam awans został uznany za ogromny sukces.
Początek spotkania pokazał jednak, że debiutanci nie zamierzają ograniczać się do roli statystów. Już w 2. minucie po zamieszaniu w polu karnym Ehsan Haddad uderzył minimalnie obok słupka. Austria długo nie potrafiła przejąć pełnej kontroli nad wydarzeniami boiskowymi, a Jordania groźnie atakowała, przede wszystkim za sprawą aktywnych Alego Olwana i Mousy Tamariego.
- Zobacz również: Polski komentator zmarł w trakcie mundialu. Zasłynął tym meczem
Najlepszą okazję przed zdobyciem bramki stworzyli sobie jednak Austriacy. W 17. minucie Odeh Al Fakhouri sprawdził czujność Alexandra Schlagera, który popisał się świetną interwencją. Trzy minuty później faworyci objęli prowadzenie. Romano Schmid znakomicie przyjął prostopadłe podanie na skraju pola karnego i precyzyjnym strzałem w górny róg bramki zdobył pierwszego gola dla Austrii na mistrzostwach świata od 1998 r.
Jordania nie załamała się po stracie bramki i szybko odpowiedziała serią groźnych akcji. W 22. minucie Ali Olwan był o krok od wyrównania, lecz jego strzał głową zatrzymał się na poprzeczce. Kilkanaście minut później ten sam zawodnik znów znalazł się w świetnej sytuacji, ale ponownie lepszy okazał się Schlager. W końcówce pierwszej połowy aktywny Tamari próbował doprowadzić do remisu, jednak brakowało mu precyzji.
Austria dołączyła do Argentyny
Druga połowa rozpoczęła się znakomicie dla Jordanii. Już w 50. minucie Ali Olwan najlepiej odnalazł się w zamieszaniu podbramkowym i doprowadził do wyrównania, wykorzystując chwilę zawahania austriackiej defensywy. Debiutanci nabrali wiatru w żagle, ale Austria szybko odzyskała kontrolę nad spotkaniem i coraz częściej gościła pod bramką Yazeeda Abulaili.
Zespół Rangnicka długo szukał zwycięskiego trafienia. W 67. minucie wydawało się, że dopiął swego, gdy po dobitce do siatki trafił Marko Arnautović. Radość Austriaków okazała się jednak przedwczesna – po analizie VAR sędzia anulował gola z powodu zagrania ręką w akcji poprzedzającej bramkę.
Dean Mouhtaropoulos / Getty Images
Austria tuż przed zdobyciem bramki, której nie uznał VAR
Faworyci nie spuścili jednak głów. Kilka minut później ponownie ruszyli do ataku i tym razem dopięli swego. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego niefortunnie interweniował Yazan Al Arab, kierując piłkę do własnej bramki. Austria objęła prowadzenie 2:1. Jordańczycy próbowali odrobić straty, ale tylko napytali sobie biedy. Po zagraniu ręką w doliczonym czasie gry, sędzia po analizie VAR podyktował rzut karny. Zamienił go na gola gwiazdor Austriaków.
Bohaterem był rutynowany Arnautović, który na boisku pojawił się z ławki. Strzelił gola, który ostatecznie nie został uznany, a potem miał niemały udział przy bramce samobójczej rywali. Przypieczętował też wynik z rzutu karnego w doliczonym czasie gry. Ciągnął też swój zespół do przodu, jak prawdziwy lider i w niemałym stopniu dzięki niemu Austria wygrała.
Dzięki zwycięstwu dołączyła do Argentyny, która wcześniej pokonała Algierię 3:0, i rozpoczęła mundial od kompletu punktów.