Dawid Kacprzyk, młody lekarz-milioner i były radny Koalicji Obywatelskiej, oprócz Szpitala Południowego w Warszawie pracuje jeszcze w trzech publicznych placówkach. Reporter Telewizji wPolsce24 Rafał Jarząbek postanowił sprawdzić, czy 29-latek faktycznie stawia się do pracy. W żadnej z odwiedzonych placówek nie zastał go na miejscu. Tylko w jednej udało się potwierdzić, że lekarz tam pracuje i potrafi brać po kilka dyżurów z rzędu.
Czy Dawid Kacprzyk – lekarz bez specjalizacji, który uprawnienia zdobył w 2024 r., a z członkostwa w KO zrezygnował po wybuchu afery – posiadł dar bilokacji? Tylko tak można wytłumaczyć jego zarobki z zeszłego roku i liczbę przepracowanych godzin. Wczoraj Telewizja wPolsce24 nie uzyskała informacji o zatrudnieniu i zarobkach Kacprzyka w ursynowskim Szpitalu Południowym, ponieważ dyrekcja zasłaniała się procedurami. Reporter dotarł do pozostałych ośrodków.
„Nie ma żadnego doktora Kacprzyka”
Podległa warszawskiej Ochocie przychodnia w Ursusie była pierwszym punktem. Redaktor Rafał Jarząbek sprawdził miejsca pracy lekarza-milionera na portalu „znany lekarz”.
Nie ma doktora u nas, już od zeszłego roku.
— usłyszał w recepcji.
Nie pracuje od zeszłego roku? Czyli zarobił to, co miał zarobić i uciekł
— skomentował reporter.
U nas pracował dwa dni w tygodniu
— dodała pracownica, wyjaśniając, że 29-letni radny był internistą. Inna odesłała dziennikarza do kierownictwa po „oficjalne informacje”.
Następnie Jarząbek udał się do Warszawskiego Szpitala Świętej Anny. Tam pracownica twierdzi, że nie zna doktora Kacprzyka.
Proszę pana, pracuję tu tyle lat i o doktorze Kacprzyku nigdy nie słyszałam
— powiedziała. Dopytywana o dane z portalu, podkreśliła, że „nie ma żadnego doktora Kacprzyka”. Inna pracownica potwierdziła, że taka osoba w tym szpitalu „nigdy” nie pracowała.
Czy Szpital Bródnowski uznaje istnienie Dawida Kacprzyka?
A co ze Szpitalem Bródnowskim? Tutaj na dziennikarza czekała niespodzianka!
Uwaga, uwaga. Ja dokładnie wiem, kiedy pan Dawid Kasprzyk będzie. Pod koniec czerwca będzie miał cztery dni z rzędu pracy na SOR, na oddziale czerwonym, czyli tam, gdzie przyjmuje przypadki najbardziej zagrażające życiu
— wskazał Rafał Jarząbek. Aktualnie jednak radnego w szpitalu nie zastał.
Czy na SOR-ze znajdę pana Dawida Kasprzyka, lekarza?
— pytał w recepcji.
Nie, akurat go nie ma
— odpowiedziano. Potwierdzono jednak, że Kacprzyk w tym szpitalu pracuje, ale akurat nie ma dyżuru.
Prawdziwy przodownik pracy, osoba z nadnaturalnymi zdolnościami, czy może przypadek, który należy po prostu zbadać i wyjaśnić? Jedno jest pewne: nie da się tej historii sprowadzić do prostego: „trzeba było się uczyć i iść na medycynę, to też byście tyle zarabiali”.
Czytaj także
- Szokujące powiązania lekarza-milionera z KO. Kierwiński i Collegium Humanum
- Jak dorobił się lekarz-milioner z KO? Szokujące fakty
wPolsce24/jj