Wiceminister edukacji narodowej Katarzyna Lubnauer uciekająca przed pytaniami dziennikarza Kanału Zero stała się obiektem drwin w sieci. „Kiedy wydawało się, że najtrudniejszym zawodnikiem do złapania był dziś Leo Messi, swój potencjał pokazała Katarzyna Lubnauer” – wskazywał twórca Kanału Zero Krzysztof Stanowski.
Według portalu Zero.pl oddział ratunkowy w Szpitalu Południowym w Warszawie miał w przyspieszonym trybie przyjmować polityków Koalicji Obywatelskiej. Działacze partii mieli być przyjmowani bez kolejki, a kompleksowe badania wykonywano niemal bezpośrednio po rejestracji.
Wcześniej media opisały, że koordynator SOR-u w placówce, a także radny KO warszawskiej dzielnicy Ursus Dawid Kacprzyk, miał w trakcie specjalizacji zarobić w ubiegłym roku 1,6 mln zł. W poniedziałek Kacprzyk przestał być członkiem KO.
Czytaj także
- Lekarza-milionera czekają kłopoty? Kacprzykiem zajmie się prokuratura!
- Myślał, myślał i wymyślił. Tak Giertych próbuje bronić KO ws. „prywatnego” SOR
Uciekający politycy
Dziennikarz Kanału Zero Jacek Prusinowski próbował pytać polityków koalicji 13 grudnia o tę sprawę w Sejmie, ale ci uciekali w popłochu, najwyraźniej bojąc się wypowiedzieć jakąkolwiek opinię na temat sprawy, która kompromituje całą Koalicję Obywatelską.
Czytaj także
- Co za panika! Ministrowie Tuska uciekali przed dziennikarzem. Bali się odpowiedzi na jedno pytanie
Drwiny w sieci
Szczególne rozbawienie internautów wywołał slalom wiceminister edukacji narodowej Katarzyny Lubnauer.
Kiedy wydawało się, że najtrudniejszym zawodnikiem do złapania był dziś Leo Messi, swój potencjał pokazała Katarzyna Lubnauer
— drwił twórca Kanału Zero Krzysztof Stanowski.
Kiedy władza musi uciekać przed dziennikarzami, wiedz, że coś się dzieje!
— żartowała Joanna Miziołek, dziennikarka.
Ja nie wiem, czy politycy miewają w ogóle jakieś szkolenia medialne, ale taki darmowy tip – nigdy, przenigdy, pod żadnym pozorem, nie ucieka się przed kamerą. Zwłaszcza nie robi się tego, jak jest afera. Nic tak nie robi dobrze materiałowi wideo, jak uciekający polityk
— wskazała Dominika Długosz, dziennikarka „Newsweeka”.
Adrian Siwek/X/PAP