Europoseł Koalicji Obywatelskiej Michał Szczerba zaskoczył wszystkich swoimi słowami o premierze Donaldzie Tusku. W wywiadzie dla Onetu nazwał go „srebrem rodowym”, co natychmiast przywołało skojarzenia z kultową sceną z filmu „Miś” Stanisława Barei. Polityk nie szczędził komplementów, twierdząc, że Tusk jest „wielką marką” i „zasobem”, który trzeba wykorzystywać w interesie Polski.
Czy Michał Szczerba obawia się o swoją pozycję na listach KO? To tylko spekulacje, ale jego wystąpienie w programie „Onet Rano” budzi zdziwienie. Fragment rozmowy przypomina słynną scenę z PRL-owskiej komedii, w której Wacław Jarząbek przesadnie chwali swojego przełożonego.
Tusk jako „srebro rodowe”
Szczerba entuzjastycznie wypowiadał się o premierze. Na pytanie, czy Tusk będzie kandydatem KO na premiera w 2027 r., odpowiedział:
Scenariusz jest jeden. Donald Tusk poprowadzi Koalicję Obywatelską do zwycięstwa. Jestem przekonany, że ma siłę, determinację i będzie kandydatem na premiera na kolejną kadencję. Widzę to każdego dnia w Unii Europejskiej i na świecie, jak wielką marką jest Donald Tusk, jak wielkim naszym zasobem, powiedziałbym: srebrem rodowym, którego nie trzeba czyścić, tylko stawiać na półce.
— ocenił europoseł. Dodał również:
Po prostu to jest taka wartość dodana, którą trzeba wykorzystywać w interesie patriotycznym polskim.
Michał Szczerba mówił ze wzruszeniem w głosie, co tylko podkreśliło niecodzienność jego słów.
„To mówiłem ja, Michał Szczerba”
Porównanie do Wacława Jarząbka nasunęło się nie tylko dziennikarzom. Europoseł PiS Michał Dworczyk skomentował na platformie X: „Donald Tusk jest srebrem rodowym – to mówiłem ja, Michał Szczerba. Łubu dubu, łubu dubu…”.
W sieci zawrzało, a internauci nie szczędzą ironicznych komentarzy pod adresem polityka KO.