16 tys. zł podatku i zarzuty od polskiej olimpijki. PKOl zabiera głos w sprawie programu "Mama Olimpijka"

👁 8

Julia Walczyk-Klimaszyk, twarz programu „Mama Olimpijka”, ujawniła w Radiu ZET, że obiecane przez Polski Komitet Olimpijski pieniądze nigdy do niej nie trafiły. Zamiast tego otrzymała wezwanie do zapłaty 16 tys. zł podatku. – Wydaje mi się, że miało to na celu ocieplenie wizerunku firmy Zondacrypto kosztem matek sportowców – stwierdziła.

O komentarz poprosiliśmy Tadeusza Tomaszewskiego, prezesa Polskiego Związku Szermierczego i członka Komisji Rewizyjnej PKOl. Skontaktował się z sekretarzem generalnym komitetu i samą zawodniczką. Jak ustalił, Walczyk-Klimaszyk otrzymała obiecane tokeny, ale problem pojawił się przy ich wypłacie.

– Julia mogła wypłacić środki lub zatrzymać je jako zabezpieczenie. Wybrała drugą opcję, bo starty w jej dyscyplinie zaczynają się później – wyjaśnia Tomaszewski. Zawodniczka zdecydowała się na wypłatę w marcu, gdy Zondacrypto miało już problemy z płynnością finansową.

– Realizacja zlecenia nie obciążała PKOl, ale sytuacja jest ze szkodą zawodniczki. Wyższy podatek wynika z wejścia na wyższy próg podatkowy. PKOl zadziała, by zawodniczka nie była stratna – zapewnia Tomaszewski.

Walczyk-Klimaszyk w poniedziałek otrzymała wezwanie do złożenia dodatkowych dokumentów. – Kwota podatku to 16 tys. zł. Nie otrzymałam pieniędzy, a muszę zapłacić. Nie dało się dodzwonić do supportu – mówiła w Radiu ZET. PKOl zapowiada, że sprawa zostanie rozwiązana.

💬 Yorumlar (0)

Yorum Yaz

Yorumunuz onaydan sonra yayınlanır.

Henüz yorum yok. İlk yorumu siz yazın.