Rządzący próbują zrzucić odpowiedzialność za paraliż terminala zbożowego w Gdyni na Komisję Europejską. Ta jednak zdementowała te zarzuty, wskazując, że problem leży po stronie polskich podmiotów, a nie Brukseli.
„Na jaw wychodzą kolejne oszustwa w sprawie Terminala Zbożowego w Gdyni. Port notuje setki milionów złotych straty, rolnicy zostali ograbieni, a kłamstwa Tuska zdemaskowała Komisja Europejska. A niejaki m. Marchewka mami opinię publiczną, że oczekuje na decyzję KE. Dziadowskie państwo Tuska!!!”
— napisał w mediach społecznościowych Marek Gróbarczyk, poseł PiS i były minister gospodarki morskiej.
Szokujące ustalenia
RMF FM ujawniło, że Zarząd Portu Gdynia usprawiedliwia paraliż terminala rzekomymi procedurami w Brukseli. KE stanowczo zaprzecza: oficjalny proces weryfikacji transakcji nawet się nie rozpoczął, a winne są „strony”, które powinny przyspieszyć. Dopiero po ich działaniach KE będzie mogła ocenić planowaną koncentrację kapitału.
„Jeśli transakcja stanowi koncentrację i ma wymiar unijny, to zawsze firmy muszą zgłosić ją Komisji”
— powiedział rzecznik KE w rozmowie z RMF FM.
Adrian Siwek/X/RMF FM