Dwaj nowi pretendenci do tronu po Robercie Lewandowskim. Jan Urban ogłasza

👁 14
Robert Lewandowski – supersnajper, bezdyskusyjnie najlepszy polski piłkarz od czasów Zbigniewa Bońka – szykuje się do opuszczenia tronu. Po erze Bońka wpadliśmy w "wieki ciemne" futbolu i przez 16 lat oglądaliśmy wielką piłkę zza szyby.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Niesamowita zmiana. Wyszydzany Polak został w Niemczech bohaterem
Na pierwszy rzut oka wydaje się, że odejście Lewandowskiego będzie dla naszej kadry prawdziwą katastrofą.
Odpowiedzią może być powołanie Karola Czubaka i Mateusza Żukowskiego. Przybliżamy, któremu z nich jest bliżej do naszego kapitana, a który to "napastnik argentyński". Z ich porównania wysnuwa się kluczowa dla kadry kwestia: to wcale nie będzie gra pomiędzy jednym a drugim.
Przypomnijmy, że "Lewy" w ośmiu meczach za kadencji Jana Urbana miał cztery bramki i trzy asysty, a że Polska w tych spotkaniach strzeliła 14 goli, łatwo obliczyć, że miał 50-procentowy udział przy bramkach. Jeśli weźmiemy osiem ostatnich meczów kadry bez udziału Lewandowskiego (musimy w tym celu cofnąć się aż do listopada 2022 r.), Polska strzeliła w nich 11 goli. Jest to więc pewna różnica. Pytanie, czy aż tak duża.

Koniec "złotego polskiego pokolenia". Został tylko Lewandowski

Kiedyś Lars Lagerback powiedział ciekawą rzecz: "w Europie jest 8-9 drużyn, które prawie zawsze są w czołówce, ale czasem wpadają w kryzys, nie jadą na turniej i tak dalej. Jednak prędzej czy później wracają. Po nich są drużyny z miejsc 10-30, które są na bardzo zbliżonym poziomie. I czasem jakiś czynnik, jak złote pokolenie, sprawia że są w stanie dołączyć na chwilę do czołówki".
Nasze złote pokolenie z Kamilem Glikiem, Grzegorzem Krychowiakiem, Kamilem Grosickim, Jakubem Błaszczykowskim, Łukaszem Piszczkiem, Arkadiuszem Milikiem i kilkoma innymi piłkarzami się skończyło. Jego elementem jest Robert Lewandowski, symbol drużyny w ostatniej dekadzie. Co, gdy i on odejdzie na emeryturę?
Jan Urban zaprosił na najbliższe zgrupowanie dwóch nowych napastników. Nie można jednak powiedzieć, że to powołania sensacyjne – kibice wręcz się ich domagali. Selekcjoner nie mógł zlekceważyć ich znakomitej formy. Karol Czubak został drugim strzelcem Ekstraklasy z 18 golami na koncie, a Mateusz Żukowski był… drugi w 2. Bundeslidze, trafiając 17 razy. Obaj są w sile wieku – Czubak ma 26 lat, Żukowski 24 – więc przez lata mogą grać w biało-czerwonych barwach.
Karol Czubak
Karol CzubakDawid Figura / PressFocus/NEWSPIX.PL / newspix.pl

Oto pierwsi kandydaci do zastąpienia Roberta Lewandowskiego

— Oba powołania są bardzo ciekawe. Są to zawodnicy o zupełnie innym profilu, natomiast obaj mogą zostać świetnie wykorzystani — mówi Marek Marciniak, trener i analityk piłkarski, współautor książki analitycznej "Przywilej Korzyści". — Wcale nie jestem przekonany, czy musimy zastępować Lewandowskiego. Możemy po prostu grać inaczej. Zarówno Czubak, jak i Żukowski są w stanie sporo tej kadrze dać, ale nie będą zawodnikami, którzy są w stanie zastąpić jeden do jednego "Lewego" — dodaje.
Zarówno Czubak, jak i Żukowski są sporymi odkryciami ostatnich miesięcy. Czubak co prawda strzelał już w 1. lidze, ale potem odbił się brutalnie od ledwie średniej ligi belgijskiej. W Motorze Lublin znowu strzela na potęgę i nieprzypadkowo został wybrany najlepszym napastnikiem Ekstraklasy.
— Bardzo dobry wybór, oczywiście Tomas Bobcek miał nieco lepsze statystyki, ale on grał w ultraofensywnej Lechii Gdańsk, podczas gdy Czubak w bardziej zrównoważonym taktycznie Motorze — zauważa Marciniak.
Statystyki napastników Ekstraklasy wg sofascore
Statystyki napastników Ekstraklasy wg sofascoreŹródło: Marek Wawrzynowski / Marek Wawrzynowski
Czubak – jak opisuje – jest typowym "targetmanem", świetnie gra ze skrzydłowymi, potrafi znakomicie ustawić się wobec obrońcy i nie tyle wykreować okazję bramkową, co wykreować okazję do podania. Jeśli partnerzy rozumieją jego granie, jest maszyną do strzelania. Do tego jego fizyczność sprawia, że jest skuteczny w powietrzu. Czubak ma 47,6 proc. wygranych pojedynków powietrznych, a dla porównania król strzelców Bobcek ma 40,1 proc. Co ważne, Czubak ma też wysoką skuteczność jeśli chodzi o celność – 47,6 proc. jego strzałów idzie w światło bramki. Znowu porównamy go z Bobcekiem – Słowak w sezonie zmarnował aż 28 okazji bramkowych, zaś Czubak tylko 12. Warto zauważyć, że Czubak zajmuje zaledwie czwarte miejsce jeśli chodzi o liczbę strzałów – więcej mają nie tylko Bobcek, ale też Mikhael Ishak czy Jesus Imaz. I to też pokazuje, że Czubak został doskonale wpasowany do Motoru i grając w mocniejszej ekipie, ale skrojonej pod niego, naprawdę mógłby być maszyną do strzelania bramek. Jeszcze lepszą wersją siebie.
Mateusz Żukowski
Mateusz ŻukowskiRonny Hartmann / Stringer / Getty Images
Z kolei zupełnie innym typem napastnika jest Żukowski. To, co łączy go z Czubakiem, to wysoka celność jeśli chodzi o strzały – aż 50,7 proc. uderzeń Żukowskiego trafia w światło bramki. Natomiast statystyka, która go mocniej definiuje, to 53,3 proc. wygranych dryblingów.
Mateusz Żukowski, statystyki z serwisu wyscout
Mateusz Żukowski, statystyki z serwisu wyscoutŹródło: Marek Wawrzynowski / Marek Wawrzynowski
Jak mówi Marciniak: — Jest to bardzo eksplozywny zawodnik ze świetnym uderzeniem, bardzo wielowymiarowy. Potrafi znaleźć się w polu karnym, ale też nie waha się uderzyć z dystansu. Wygląda na to, że jest beneficjentem tzw.

💬 Yorumlar (0)

Yorum Yaz

Yorumunuz onaydan sonra yayınlanır.

Henüz yorum yok. İlk yorumu siz yazın.