Kto nie podpisał listu w sprawie Piesiewicza? Zaskakujące nazwiska
Przed tygodniem prezydium zarządu PKOl spotkało się po raz pierwszy od wybuchu afery Zondacrypto, która osłabiła pozycję Radosława Piesiewicza. Opozycja wykorzystała okazję i zawnioskowała o zwołanie Nadzwyczajnego Walnego Zgromadzenia – to pierwszy krok do odwołania prezesa.
Jak ustalił serwis WP SportoweFakty, pod wnioskiem podpisało się już 67 przedstawicieli z ważnym głosem. Do wymaganej większości 2/3 (71 głosów) brakuje zaledwie czterech podpisów. Osoby, które jeszcze niedawno uchodziły za sojuszników Piesiewicza, zadeklarowały już poparcie dla opozycji.
Stronę zmienili m.in. Polski Związek Łyżwiarstwa Szybkiego (Konrad Niedźwiedzki), Polski Związek Zapaśniczy oraz Polski Związek Lekkiej Atletyki.
Kto zatem pozostaje wierny prezesowi? Mówi się o 12 organizacjach. Wiadomo, że opozycja nie może liczyć na podpisy Cezarego Kuleszy (PZPN), Roberta Mateusiaka (Polski Związek Badmintona), Grzegorza Kotowicza (Polski Związek Kajakowy), Rafała Grotowskiego (Polski Związek Hokeja na Trawie) czy Marka Leśniewskiego (PZKol).
Według źródeł WP SportoweFakty wniosku nie podpisali także Otylia Jędrzejczak (Polski Związek Pływacki), Grzegorz Nowaczek (Polski Związek Bokserski) i Grzegorz Bachański (PZKosz). Jednak wymienieni szefowie związków mogą dołączyć do opozycji w newralgicznym momencie i udzielić wstępnego poparcia. Istnieje też plan B zakładający walkę w sądzie, jeśli podpisane dokumenty zostaną zignorowane.
Jeśli dojdzie do Walnego Zgromadzenia i odwołania prezesa większością 2/3 głosów, tymczasowym szefem PKOl zostanie jeden z wiceprezesów: Tomasz Chamera, Otylia Jędrzejczak, Marian Kmita, Adam Konopka, Adam Korol, Mieczysław Nowicki, Henryk Olszewski, Tomasz Poręba lub Andrzej Supron.
Według doniesień medialnych głównymi kandydatami do przejęcia władzy są Marian Kmita (dyrektor Polsatu odpowiedzialny za sport), Robert Korzeniowski i Adam Korol.