Messi musiał wylecieć z boiska! Były sędzia mówi wprost o błędzie Marciniaka
Szymon Marciniak ma za sobą wyczekiwany debiut na mistrzostwach świata w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie i Meksyku. Polski arbiter poprowadził starcie obrońców tytułu z Algierią (3:0), w którym główną rolę odegrał strzelec hat-tricka, Leo Messi. Występ Polaka oceniany jest pozytywnie ze względu na ogromny spokój, jednak cieniem na całym meczu kładzie się sytuacja z 31. minuty.
Argentyński kapitan nadepnął na łydkę Aissy Mandiego. Marciniak odgwizdał faul, ale nie sięgnął po kartkę. W sieci natychmiast zawrzało, a Adam Lyczmański, znany polski ekspert sędziowski, nie owija w bawełnę.
Faul na czerwoną kartkę
Były arbiter przyznaje, że jego opinia może wywołać burzę, ale w ocenie sytuacji na boisku nie ma miejsca na sentymenty. — Kieruję się głową, a nie sercem. Oczywiście sercem jestem z Szymonem, ale gdyby to sędziował Turpin, Oliver czy Taylor, powiedziałbym dokładnie to samo — zaznacza stanowczo Lyczmański.
— Moim zdaniem jest to czerwona kartka. Ktoś powie: przypadek, on nie chciał. A gdyby mu zerwał Achillesa? Gdyby mu spowodował ciężką kontuzję, to co byśmy powiedzieli? Że nie chciał? No nie. To jest faul, który zasługuje na wykluczenie — punktuje.
Co z VAR-em?
Wielu kibiców zarzucało po meczu, że sędziowie na wielkich turniejach boją się wyrzucać z boiska ikony pokroju Messiego. Lyczmański podkreśla, że dla sędziego nazwisko na koszulce nie może mieć żadnego znaczenia.
— W mojej ocenie Argentyna powinna grać w osłabieniu, wyceniam to na czerwoną kartkę i tyle — twierdzi kategorycznie ekspert. — Zastanawiam się, co by było, gdyby na VAR-ze nie był Polak. Czy Szymon byłby wzywany do monitora? Tej odpowiedzi jednak nie poznamy.
Perfekcyjna decyzja w polu karnym ratuje ocenę
Sytuacja z pierwszej połowy to rysa na występie, ale Lyczmański zwraca uwagę na drugi, niezwykle trudny moment meczu. W 73. minucie Leo Messi padł w polu karnym, domagając się odgwizdania "jedenastki". Polak gwizdka nie użył, za co zebrał potężne buczenie z trybun.
Tu ekspert staje w stu procentach po stronie arbitra z Płocka. — Absolutnie żaden to karny, to męska, twarda walka. Bardzo dobra decyzja, bardzo dobre ustawienie Szymona. Decyzja najlepsza, jaka mogła być — chwali Lyczmański.
— Ta sytuacja z Messim to tak naprawdę jedyny poważniejszy błąd Szymona w tym meczu. Trzeba powiedzieć, że on nad tym meczem panował, miał pełną kontrolę i było widać, że sędziuje w swoim, spokojnym stylu. Miejmy nadzieję, że za chwilę znowu zobaczymy go w kolejnym spotkaniu — kończy z nadzieją były arbiter.