Prezes PiS ostro po aresztowaniu dziennikarza: „Droga Putina”
Dziennikarz Leszek Kraskowski, zajmujący się sprawą Polnordu, w którą zamieszany jest poseł KO Roman Giertych, został aresztowany na trzy miesiące. Usłyszał zarzuty dotyczące gróźb karalnych oraz nielegalnego posiadania broni gazowej. Prezes PiS Jarosław Kaczyński uznał, że to polowanie władzy na niewygodnych dziennikarzy.
Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie, prok. Antoni Skiba, wyjaśnił w rozmowie z portalem wPolityce.pl powody aresztowania Leszka Kraskowskiego.
Sąd uwzględnił wniosek prokuratury. 6 czerwca wysłany został mail do policji, w którym grożono Komendantowi Powiatowemu Policji w Piasecznie, że nadawca wsiada w samochód i jedzie dokonać zabójstwa bronią palną. Działając w tym celu, chciał go zmusić do podjęcia prawnych czynności służbowych w sprawie, którą założył.
— mówił prok. Antoni Skiba.
Policja zatrzymała samochód, w którym ujawniono pistolet i amunicję. Badanie wykazało, że to broń gazowa wymagająca zezwolenia, a zezwolenia nie było. Smutna sytuacja, ale nikt nie weźmie na swoje sumienie, gdyby coś się stało.
— dodał prok. Skiba, zaprzeczając, by sprawa dotyczyła bezpośrednio Polnordu i Giertycha.
Zatrzymany dziennikarz przedstawił inną wersję wydarzeń
Dziennikarz nie przyznał się do winy. W sprawie posiadania broni odmówił składania wyjaśnień, a w kwestii gróźb przedstawił własną wersję, wskazując, że to nie on jest sprawcą, lecz osoba, która miała mu grozić nożem w innej sprawie.
Reakcja prezesa PiS
Jarosław Kaczyński zamieścił na X komentarz odnoszący się do aresztowania Kraskowskiego:
Jeżeli władza urządza polowanie na niezależnych dziennikarzy i zamyka ich w więzieniach, to jest to przejaw nie siły, lecz słabości. Weszliśmy na drogę Łukaszenki i Putina.
— napisał Jarosław Kaczyński.