Do bulwersującej sytuacji doszło w Szpitalu Południowym w Warszawie. Pacjentka, która nie mogła samodzielnie się poruszać, została wypisana z SOR w samej koszuli nocnej i kapciach, a następnie wywieziona na wózku przed budynek i pozostawiona na ławce. Sprawa trafiła do sądu, który przyznał kobiecie 12 tys. zł zadośćuczynienia.
Sprawa wyszła na jaw w związku z aferą dotyczącą saloniku VIP dla polityków Koalicji Obywatelskiej w tym samym szpitalu. Jacek Ozdoba z PiS opisał historię pacjentki, która miała być ofiarą skandalicznego traktowania.
Szokujące naruszenie godności pacjenta w Warszawskim Szpitalu Południowym. W kwietniu 2026 roku pacjentka (wygrała proces) z szpitalem, bo w pełni niezdolna do samodzielnego poruszania się została wypisana z SOR w samej koszuli nocnej i kapciach. Nie miała legitymacji partyjnej, to została pozbawiona opieki. Została wsadzona na wózek i wywieziona przed budynek szpitala. Tam pozostawiono ją samą, bez opieki i nadzoru, na pobliskiej ławeczce
– napisał polityk PiS na platformie X.
Decyzja sądu
Sprawa trafiła do Sądu Okręgowego, który uznał, że doszło do rażącego naruszenia godności pacjentki. W uzasadnieniu podkreślono, że obowiązek poszanowania godności i humanitarnego traktowania nie wygasa z chwilą wypisu. Kobieta otrzymała 12 tys. zł zadośćuczynienia za naruszenie praw pacjenta, w tym prawa do godności. Sąd potwierdził również błąd w rozpoznaniu, który spowodował dodatkowe cierpienie i konieczność dalszego leczenia prywatnego.
To nie jest historia o „suchym przepisie”. To historia o tym, że szpital to nie fabryka, a pacjent to nie towar, który można wystawić za drzwi. No chyba, że zna się lekarza z KO, to jest inaczej
– skomentował Ozdoba.