Historyczny comeback Madsena! Tego nie dokonał nikt wcześniej!
W długiej historii Speedway Grand Prix zdarzały się już przypadki, gdy zawodnicy wygrywali zawody po zajęciu przedostatniej pozycji w poprzedniej imprezie. Taka sytuacja miała miejsce cztery razy, z jednym polskim akcentem.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
W 2014 roku dokonał tego Jarosław Hampel, który wygrał Grand Prix Skandynawii z kompletem 21 punktów, choć zaledwie dwa tygodnie wcześniej ukończył imprezę w Vojens na 15. pozycji, pokonując tylko Nikolaja Busk Jakobsena. Triumfy w podobnych okolicznościach świętowali również Max Fricke i Martin Vaculik w 2022 roku, a także Leon Madsen w sezonie 2023.
Pierwszy w historii!
W sobotę Duńczyk dokonał jednak czegoś jeszcze bardziej spektakularnego. Na początku sezonu 37-latek wyglądał bardzo słabo w rozgrywkach PGE Ekstraligi, a inauguracyjną rundę Speedway Grand Prix w Landshut ukończył na ostatniej pozycji. W Pradze dwukrotny indywidualny wicemistrz świata spisywał się jednak kapitalnie i sensacyjnie zwyciężył, stając się pierwszym zawodnikiem w historii, który wygrał rundę Grand Prix bezpośrednio po zajęciu ostatniego miejsca w poprzednich zawodach.
— To jest naprawdę ciężki rok. Początek tego sezonu jest prawdopodobnie najgorszym w całej mojej karierze — powiedział Leon Madsen na konferencji prasowej. — Zmagałem się z wieloma rzeczami, o których kibice nie mają pojęcia. Psychicznie nigdy nie toczyłem tak trudnej walki. Dlatego naprawdę cieszę się, że udało mi się z tym walczyć i osiągnąć taki sukces — kontynuował Madsen.
- Przeczytaj również: Zmarzlik będzie myślał nad tym finałem. "Tylko i wyłącznie mój błąd"
W Pradze 37-latek zaczął turniej od trzeciego miejsca za plecami Patryka Dudka i Michaela Jepsena Jensena. Wówczas trudno było oczekiwać niesamowitego odrodzenia Duńczyka, które nastąpiło już w drugiej serii startów. Madsen pokonał wtedy Doyle'a i Worynę, a niedługo później przywiózł za plecami Kurtza ze Zmarzlikiem. Awans do finału zapewnił sobie bezpośrednio po rundzie zasadniczej, a w decydującej gonitwie dnia odparł ataki Kurtza, wygrywając piątą rundę Grand Prix w karierze.
— Mam nadzieję, że cały pech i złe rzeczy mam już za sobą i mogę patrzeć w przyszłość z optymizmem. Zmieniłem motocykle i pracowałem bardzo ciężko, żeby wrócić do takiej formy. To zwycięstwo chcę zadedykować moim dwóm córkom. Mam nadzieję, że zobaczą, jak ich tata wygrywa i będą dumne — zakończył Madsen.
- Zobacz także: Zmarzlik na podium Grand Prix Czech, ale licznik wciąż bije!
Na kolejną rundę Speedway Grand Prix nie będziemy długo czekać. Już na początku czerwca w Manchesterze odbędą się dwie imprezy dzień po dniu, które na dobre rozkręcą sezon w tym prestiżowym cyklu. Po dwóch turniejach liderem klasyfikacji generalnej jest Bartosz Zmarzlik, za którym znajdują się Kacper Woryna i Brady Kurtz. Wspomniany Madsen zajmuje czwartą lokatę.