Maja Chwalińska w finale Roland Garros! Niesamowity triumf Polki
Gdyby jeszcze dwa tygodnie temu ktoś powiedział, że Maja Chwalińska zagra w finale Roland Garros, brzmiałoby to jak fantazja. Polka, będąca poza pierwszą setką rankingu WTA, najpierw przeszła kwalifikacje, a potem w głównej drabince zaczęła pisać swoją bajkę. W drodze do półfinału wyeliminowała takie gwiazdy jak Qinwen Zheng, Elise Mertens, Maria Sakkari, Diane Parry i Anna Kalinska. W półfinale zmierzyła się z Dianą Sznajder, która teoretycznie była faworytką, ale Chwalińska udowodniła, że nie ma dla niej rzeczy niemożliwych.
Rewelacyjny początek i zacięta walka
Od pierwszych minut meczu Polka narzuciła rywalce trudne warunki. Choć pierwsze gemy były wyrównane, to Chwalińska przełamała Sznajder w czwartym gemie, wychodząc na prowadzenie 3:1. Rosjanka szybko odpowiedziała, ale nasza tenisistka nie dawała za wygraną. Set rozstrzygnął się w tie-breaku, w którym Chwalińska, mimo że przegrywała 2:4, zdołała odwrócić losy partii i wygrać 7:6(4).
Problemy zdrowotne i finisz Polki
Drugi set przyniósł jeszcze więcej emocji. Obie zawodniczki zmagały się z problemami zdrowotnymi – Chwalińska zażyła leki na przeziębienie, a Sznajder skorzystała z przerwy medycznej z powodu bólu pleców. Mimo to Polka zachowała zimną krew. Przy stanie 4:4 przełamała rywalkę, a następnie pewnie wygrała gema serwisowego, kończąc mecz wynikiem 7:6(4), 6:4.
Wielki finał przed nią
Dzięki temu zwycięstwu Maja Chwalińska awansowała do finału Roland Garros, gdzie zmierzy się z Mirrą Andriejewą, ósmą rakietą świata. Rosjanka w swoim półfinale pokonała Martę Kostiuk 6:1, 6:3. Finał odbędzie się w sobotę, 6 czerwca o godzinie 15. Dla obu tenisistek będzie to pierwszy wielkoszlemowy tytuł w karierze. Czy Chwalińska dokona niemożliwego i sięgnie po puchar? Przekonamy się już wkrótce.