Pogromczyni gigantów na drodze Igi Świątek w Roland Garros. To gotowa pułapka

👁 13

Korespondencja z Paryża

O ile w pierwszej rundzie Polka gładko odprawiła 17-letnią Australijkę Emerson Jones, która dopiero stawiała pierwsze kroki na europejskiej mączce, o tyle teraz poprzeczka wędruje znacznie wyżej.

Naprzeciwko Igi stanie Sara Bejlek. Choć Czeszka ma zaledwie 20 lat, to nie jest to dziewczyna z przypadku. Zwycięstwo nad nią wcale nie będzie formalnością. Podobnie jak wiele innych tenisistek słynnej czeskiej fabryki talentów, potrafiła wskoczyć do szerokiej czołówki w bardzo młodym wieku (w turnieju głównym US Open grała jako 16-latka). Prawdziwe powody do niepokoju daje jednak to, co zrobiła całkiem niedawno.

Czeska rewelacja

W tym roku Bejlek wciąż pnie się w górę, a w lutym zaszokowała cały tenisowy świat. Startując od kwalifikacji, przeszła jak burza przez turniej WTA 500 w Abu Zabi. Lista zawodniczek, które tam odprawiła, musi robić wrażenie na każdym: Paula Badosa, Jelena Ostapenko, Leylah Fernandez, Liudmiła Samsonowa, Emma Navarro, Clara Tauson, a w wielkim finale — Jekaterina Aleksandrowa.

Rozbicie tak elitarnego grona udowadnia, że 20-latka na korcie centralnym nie odczuje strachu przed gwiazdami. Już zresztą w pierwszej rundzie w Paryżu odesłała do domu byłą triumfatorkę US Open, Sloane Stephens. Z kolei rok temu na paryskiej mączce pokonała Martę Kostiuk. To wszystko sprawia, że Świątek czeka wymagający test. A przecież z tyłu głowy majaczą już demony trzeciej rundy.

Sara Bejlek
Sara Bejlek (fot. Nel Francois / Getty Images)

Ekstremalne schody

Jeśli Iga uniknie wpadki i pokona niebezpieczną Czeszkę, skończy się jakakolwiek taryfa ulgowa. W trzeciej rundzie Polka może zagrać z Jeleną Ostapenko. Co prawda Łotyszka najpierw musi pokonać Magdę Linette, jednak poznanianka narzekała na ból kolana po swoim pierwszym meczu w Paryżu.

Trudno wyrokować, w jakim zdrowiu przystąpi do tego starcia, ale to triumfatorka Roland Garros z 2017 r. będzie tu faworytką. Nawet mimo faktu, że w bezpośrednim bilansie z Linette jest remis 1:1, a Magda swój jedyny mecz z Łotyszką wygrała właśnie na mączce (w Rzymie w 2020 r.).

Jeśli sprawdzą się przewidywania ekspertów, to Świątek stanie oko w oko ze swoim największym koszmarem. Iga nie może pochwalić się zwycięstwem z Ostapenko — jej bilans z bezkompromisowo grającą rywalką to 0:6. Właśnie dlatego zachowanie sił i pewności siebie w starciu z Bejlek jest absolutnie kluczowe przed wejściem na to pole minowe.

Tajemnica leży w głowie

Wielką wagę w starciu z utalentowaną Czeszką — a potem w ewentualnym boju o przełamanie klątwy Ostapenko — będzie miało nastawienie psychiczne. O tym, że Świątek ma na mączce nieograniczone możliwości, wiedzą wszyscy. Aby jednak wydobyć z siebie 100-procentowy potencjał, trzeba wyjść na kort z czystą głową. Sama Polka przyznała na jednej z ostatnich konferencji prasowych, że wyniki nie zawsze odzwierciedlają to, co dzieje się wewnątrz niej.

— Szczerze mówiąc, nie dzieliłabym tych sytuacji na czas, "kiedy dominowałam" i "kiedy nie dominowałam", ponieważ nawet wtedy, gdy całkowicie dominowałam w tourze, bywały dni, kiedy czułam się świetnie, inne bardzo niespokojne i takie, w których po prostu wychodziłam na kort bez zbytniego myślenia — wyznała Świątek. — Na przykład w 2023 r. zagrałam w finale w Madrycie, wycofałam się w Rzymie [...], a potem wygrałam tutaj. Ale szczerze mówiąc, psychicznie nigdy nie czułam takiego niepokoju, jak właśnie podczas tamtego Roland Garros.

Zapanowanie nad sferą mentalną w starciu z nieobliczalną 20-latką będzie dla sztabu Francisco Roiga priorytetem na najbliższe kilkadziesiąt godzin. Spotkanie Świątek z Sarą Bejlek zaplanowano na środę. Będzie to pierwszy mecz na korcie Philippe'a Chatriera, którego początek przewidziano dokładnie na godzinę 12.00.

💬 Yorumlar (0)

Yorum Yaz

Yorumunuz onaydan sonra yayınlanır.

Henüz yorum yok. İlk yorumu siz yazın.