Upał na Roland Garros: Iga Świątek kocha to, czego inni nienawidzą

👁 10

Korespondencja z Paryża

W tym tygodniu w Paryżu trudno wytrzymać na trybunach nam, dziennikarzom, a co dopiero tenisistkom, które przez dwie lub nawet trzy godziny zmuszone są do morderczego wysiłku na rozgrzanej do czerwoności mączce. Ostatecznie wspomniana Switolina awansowała po trzysetowym horrorze, ale takie obrazki budzą niepokój. Jeszcze głośniej echem odbiły się wydarzenia z niedzielnego meczu Magdaleny Fręch, w którym Elena-Gabriela Ruse po prostu nie wytrzymała trudów upału i fizycznie wycieńczona poddała spotkanie z Polką.

Nie może więc dziwić, że w takich warunkach tenisiści i tenisistki za wszelką cenę próbują unikać gry w południe. Pora największego nasłonecznienia jest przez wielu uznawana za absolutnie najgorszą do wychodzenia na kort. Zawodniczki często wprost proszą organizatorów o przydzielenie im sesji popołudniowych lub wieczornych.

Jasne, gra wieczorem niesie ze sobą ryzyko ochłodzenia czy opadów, ale eliminuje palące słońce, które nie tylko błyskawicznie wysysa z organizmu energię, ale też drastycznie zaburza precyzję uderzeń. Większość stawki szuka wyjścia ewakuacyjnego. I w tym momencie na scenę wkracza Iga Świątek, która pod tym względem stoi w całkowitej sprzeczności do reszty touru.

Polka, odkąd pamiętam, wprost mówi, że gra o tej porze nie tyle jej nie przeszkadza, co po prostu bardzo ją lubi. Dlaczego trzecia tenisistka rankingu z premedytacją wybiera warunki, które wyniszczają jej rywalki?

„Lubię się normalnie wyspać”

Argumentów jest kilka, a pierwszym z nich jest... rutyna. Iga wielokrotnie przyznawała, że gra w środku dnia idealnie wpisuje się w jej naturalny tryb życia i rytm dobowy. — Lubię się po prostu normalnie wyspać — rzuciła przed rokiem, tłumacząc swoją niechęć do zarywania nocy podczas tzw. sesji wieczornych, które potrafią kończyć się grubo po północy. Do tego dochodzi kilka godzin różnorakich obowiązków i prób obniżenia pomeczowej adrenaliny, która długo nie daje zasnąć.

Sen to jednak tylko wierzchołek góry lodowej. Prawdziwy sekret tkwi w czystej, tenisowej fizyce. W słoneczny dzień, kiedy ceglana mączka jest twarda i ekstremalnie sucha, mocno rotowane piłki Świątek wyrządzają rywalkom nieporównywalnie więcej krzywdy. Odbijają się wyżej i agresywniej. Z kolei wieczorem — lub przy zamkniętym dachu — kort staje się wilgotny, powietrze cięższe, a warunki przestają przypominać te typowe dla mączki. To naturalnie odbiera Polce część jej największych atutów.

— Kiedy tu przyjechaliśmy, było jakieś 16 stopni i piłka była super ciężka. Dosłownie można było wkładać całą siłę w uderzenie, a i tak miało się poczucie pełnej kontroli — wyjaśniła Polka po poniedziałkowym zwycięstwie nad Emerson Jones. — Teraz potrzeba znacznie więcej wyczucia i nie można przesadzać z siłą. Trzeba opanować piłkę, bo przy takiej pogodzie szybciej leci w powietrzu i znacznie łatwiej wyrzucić ją w aut.

Widmo zamkniętego dachu

Co ciekawe, ta pogodowa sytuacja na razie idealnie sprzyja Świątek. Prognozy jednoznacznie wskazują, że do końca tego tygodnia warunki w Paryżu będą dla niej wymarzone: będzie gorąco i sucho, bez cienia szans na opady.

Sytuacja ma się jednak drastycznie zmienić w przyszłym tygodniu. Synoptycy z Accuweather zapowiadają deszcze, co oznacza zamknięty dach nad kortem im. Philippe'a Chatriera.

Prognoza pogody na najbliższe dni na Roland Garros
Prognoza pogody na najbliższe dni na Roland Garros (Accuweather.com)

O tym, że nie są to idealne warunki dla Polki, mogliśmy przekonać się choćby rok temu w pamiętnym półfinale z Aryną Sabalenką czy dwa lata temu w drugiej rundzie z Naomi Osaką, kiedy Iga była o krok od sensacyjnej eliminacji z turnieju.

Do tego jednak jeszcze daleka droga. Aby w ogóle myśleć o przyszłotygodniowych meczach pod dachem, Iga musi najpierw przetrwać obecny maraton. Najpierw czeka ją starcie drugiej rundy z przedstawicielką czeskiej fabryki talentów, Sarą Bejlek. Następnie w ewentualnej trzeciej rundzie majaczy hit z Jeleną Ostapenko lub Magdą Linette, a w kolejnej fazie możliwy jest pojedynek z rewelacyjną Martą Kostiuk. Na razie jednak Iga cieszy się słońcem, przed którym reszta ucieka w panice.

💬 Yorumlar (0)

Yorum Yaz

Yorumunuz onaydan sonra yayınlanır.

Henüz yorum yok. İlk yorumu siz yazın.